Posprzątaj… czy za dużo wymagam?

Posprzątaj… czy za dużo wymagam?
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Posprzątaj… czy za dużo wymagam?

Odwieczna walka rodziców o czystość i porządek w domu jest często syzyfową pracą. Wydaje się niewykonalne, żeby małe dziecko nauczyło się sprzątać po sobie. Pytanie, czy tak się wydaje, czy tak jest? Zapewne jeśli za każdym razem będziemy sprzątać po naszym maluchu, to tak się właśnie stanie, dziecko przyzwyczaimy do tego, że ktoś pozbiera jego zabawki i tak już zostanie. Zatem kiedy najlepiej zacząć uczyć dziecko porządku? Nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi, ponieważ każdy z naszych maluchów jest inny i każdy rozwija się w swoim indywidualnym tempie. Moim zdaniem najlepszy jest moment kiedy widzimy, że dziecko rozumie polecenia, które wypowiadamy. Wtedy dobrze jest prosić go o podanie czegoś w trakcie zbierania zabawek, albo żeby wrzucił misia do kosza z innymi pluszakami. Plus jest taki, że po pierwsze dziecko uczy się, gdzie co ma leżeć, a po drugie widzi, że sprzątanie to coś co robi rodzic i chce go naśladować. Naśladownictwo to najskuteczniejsza metoda nauki dla brzdąca i wychowanie mogłoby się czasem tylko na niej opierać. Dlatego nie sprzątajmy zabawek, kiedy dziecko już leży w łóżeczku. Pozwólmy mu uczestniczyć w sprzątaniu jak najwcześniej, a jeszcze lepiej jeśli zmienimy porządki w świetna zabawę. Gwarantuję, że nie będzie trzeba wtedy długo namawiać do wzięcia udziału w ogarnianiu bałaganu.

Pozostałe artykuły o szkole i edukacji: